To jak, nadal bawimy się w sklep?

Zapytasz: No, to jak to? Mam w końcu mówić językiem korzyści, czy nie? Otóż… to zależy.

Język korzyści, jak sama nazwa wskazuje ukaże korzyści Twojej usługi czy produktu. To na pewno lepsze niż suche przedstawienie faktów o produkcie, które nic a nic nie powie klientowi, ani nie odpowie mu na pytanie – po co właściwie miałby to kupić

Tylko, czy to jest wystarczająca motywacja do zakupu? To, że dowiesz się, że coś możesz zyskać? Niby zawsze fajnie dostać coś nowego, ale… jeszcze fajniej nie stracić czegoś, co już się ma….

Na co mocniej zareagujesz? Jak powiem Ci – hej! Mogę dać Ci super innowacyjny zegarek, który będzie mierzył Twój puls i informował kiedy powinieneś napić się szklanki wody! Czy jak powiem Ci – hej! Jeżeli nie kupisz tego zegarka to stracisz szansę, na to, by dobrze nawadniać swój organizm, przez co skrócisz swoje życie.  

Bardziej przemawia do nas zagrożenie utraty tego, co już mamy, niż szansa na pozyskanie czegoś nowego… Bo.. skoro do tej pory żyłem bez nowego, to znaczy, że da się tak żyć… Ale jak mam utracić coś, z czym żyję do tej pory? O, nie! Na to nie mogę się zgodzić!

Dlatego mogłabym zatytułować ten artykuł – Powiem Ci jak zwiększyć sprzedaż, albo – Czy nadal stać Cię na to, by tracić swoje pieniądze przez brak sprzedaży?  

Czujesz różnicę?

Dlatego do listy pytań, które zadaje sobie klient przed sprzedażą (zamieściłyśmy je w Cz. I artykułu), jak np.: Co będę z tego miał? Jak zmieni to moje życie? Dlaczego tego potrzebuję?,

DOPISZ KONIECZNIE: „Co się stanie, jeżeli tego nie dostanę?”, „Co stracę, nie pozyskując tego produktu/ usługi”, „Co jej/jego brak mi odbierze”?

Walczymy dużo bardziej o utrzymanie tego, co już mamy, niż o awans. Utrzymanie tego, co masz też czasem wymaga pozyskania czegoś nowego. Na przykład. Dobrze czujesz się wśród znajomych, jako lider w posiadaniu określonej rzeczy. Ale jeżeli Twoi znajomi również wejdą w jej posiadanie, to straciłeś właśnie swoje liderowanie, czyli do przywrócenia status quo potrzebne będzie wykonanie jakiegoś nowego ruchu.

Ale, ale! To nie jest tak, że zawsze motywacja negatywna będzie działała lepiej. Na jednych lepiej zadziała motywacja pozytywna, a na innych negatywa. Trzeba testować i sprawdzać różne metody docierania do klientów.

Wierzymy, że sobie poradzisz!

A gdybyś miał problemy, to wiesz gdzie nas szukać 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *